Babuszka Agafia i nie tylko…

 

Cześć wszystkim!

Przychodzę do Was z zakupowymi zdobyczami. Jako, że ostatnio trochę się pochorowałam i mam więcej czasu na notki postanowiłam dziś napisać coś o kosmetykach a w weekend zamieścić druga część Aby wygrać wojnę należy dokładnie poznać wroga!.

 

Najpierw coś z czego jestem absolutnie zachwycona. Przy okazji innych zakupów drogeryjnych w oczy wpadła mi odżywka Eveline Advance Volumiere.

Co pisze producent:

Innowacyjne, skoncentrowane serum do rzęs ADVANCE VOLUMIERÉ 3 w 1 łączy w sobie właściwości serum odbudowującego rzęsy, aktywatora wzrostu włosa i bazy pod tusz. Opatentowany BIO RESTORE COMPLEX ™ zapewniają głęboką regenerację, odbudowę i ochronę struktury włosa. Specjalnie zaprojektowana elastyczna szczoteczka i satynowa konsystencja serum sprawią, że twoje oczy nabiorą hipnotyzującego spojrzenia.

Serum zawiera specjalnie wyselekcjonowane składniki pielęgnacyjne pochodzenia naturalnego:

• BIO RESTORE COMPLEX ™ zawierający proteiny sojowe błyskawicznie wnika w głąb włosa, radykalnie odbudowując i chroniąc jego strukturę oraz zapobiegając wypadaniu rzęs podczas demakijażu.
• Kwas hialuronowy nawilża, rewitalizuje i stymuluje wzrost rzęs.
• D-panthenol skutecznie uelastycznia i odżywia rzęsy od nasady aż po same końce.

Skład: Aqua (Water), Paraffin Wax, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2, Camauba Wax, Stearic Acid, Bis-PEG- 12 Dimethicone Beeswax, Propylene Glycol, Triethanolamine, Glyceryl Dibehenate / Tribehenin / Glyceryl Behenate, Cetearyl Alkohol / Ceteareth-20, Hyaluronic Acid, Hydroxyethylcellulose, Phenoxyethanol / Methylparaben / Butylparaben / Ethylparaben / Isobutylparaben / Propylparaben. Water / Hydrolyzed Soy Protein / Propylene Glycol, DMDM Hydantoin, Panthenol, EDTA.

Co ja myślę:

Nie spodziewałam się aż takich efektów. Pewnego dnia obudziłam się  i zastanawiałam jak to możliwe, że aż tak urosły mi rzęsiska! O efektach rzeczywiście można powiedzieć po ponad miesiącu stosowania.  Rzęsy są dłuższe, mocniejsze, bardziej sprężyste. Zauważyłam, że mniej wypadają i pojawiają się nowe. Używałam go codziennie ale tylko na noc. Jako baza pod tusz akurat u mnie się nie sprawdził. Wydawało mi się, że w połączeniu z tuszem obciąża rzęsy. 

Producent zadbał o wygodne opakowanie. Szczoteczka jest całkiem przyjemna, ułatwia aplikacje. Serum jest koloru białego, zazwyczaj całkowicie się wchłania i tylko końcówki rzęs pozostają białe. Jak dla mnie jest bez zapachu. Nie uczuliło mnie, oczy nie łzawiły, nic nie piekło.

Cena bardzo niska (ok. 15zł za 10ml produktu) w stosunku do wydajności. Swoje mam już drugi miesiąc i jeszcze końca nie widzę.

Teraz coś na co polowałam już dłuższy czas a jak się okazało miałam pod nosem :). 

Serum i kremu Babuszki Agafii szukałam już ponad miesiąc. Okazało się, że w Krakowie jest dostępna w aptece- drogerii w Galerii Krakowsiej. 

Dużo czytałam o rosyjskich kosmetykach. Do zakupu najbardziej przekonywał mnie ich naturalny skład.

Co pisze producent:

SERUM 

Regenerujące serum do twarzy stymulujące odnowę skóry i opóźniające powstawanie zmarszczek. Intensywnie odżywia, utrzymując zdrowy wygląd i elastyczność skóry.

 Skład: Aqua with infusions extract of Rhodiola Rosea Root Extract, Spirae Ulmaria Flower Oil, Organic Saponaria Officinalis Extract, Opuntia Coccinellifera Flower Oil, Glycerin,   Glyceryl Stearate SE, Helianthus Annuus Seed Oil, Triticum Vulgare Germ Oil, Hydrolyzed Wheat Protein, Ribes Nigrum Seed Oil, Calendula Officinalis Leaf Oil, Oryza Sativa seed Oil, Melissa Officinalis Leaf Oil,   , Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Organic Parfum.

Co ja myślę:

Serum używam jakieś 2 tygodnie. Jest bardzo lekkie, szybko się wchłania, moją skórę nawilża w zupełności. Nie zauważyłam jakichś spektakularnych efektów. Jest to fajne, lekkie serum które nie robi nic złego. Troszkę się zawiodłam, spodziewałam się napięcia skóry. 

Denerwowało mnie również opakowanie. Szklana buteleczka ze szklaną pipetką nie jest najlepszym rozwiązaniem do tak gęstego serum. Pod koniec pewnie i tak będzie je trzeba wylewać bo pipetka nie sięga dna. 

Serum jest dość wydajne i kosztuje około 16zł.

KREM

Unikalna receptura kremu do twarzy dla osób pomiędzy 35 a 50 rokiem życia, oparta jest w 98% na komponentach pochodzenia roślinnego, organicznych ekstraktach i olejach z zimnego tłoczenia. Organiczny krem do twarzy 35-50 pozwala skórze zachować młodość, intensywnie odżywia i regeneruje, stymulując syntezę kolagenu. Wygładza, uelastycznia, nadaje skórze miękkość, elastyczność i świeży wygląd.  Krem posiada europejski certyfikat ECO BIO COSMETICS – ICEA. Nie zawiera parabenów, sztucznych barwników, silikonów, alkoholu, syntetycznych ekstraktów, produktów pochodzących z przerobu ropy naftowej.

Skład:Aqua with infusions of organic extract of Camelia Sinensis Leaf, Organic Extract of Cetraria Islandica, Rhodiola Rosea Extract, Aralia Mandshurica Extract, Pinus Sibirica Extract, Rubus Arcticus Extract, Schizandra Chinensis Extract, Hippophae rhamnoides Altaica Seed Extract, Artemisia Arctica Extract, Coco-Caprylate/Caprate, Cetearyl Alcohol, Titanium Dioxide, Glycerin, Cetearyl Clucoside, Sodium Stearoyl Glutamate, Isopropyl Jojobate, Jojoba Alcohol, Jojoba Esters, Tocopherol, Asiaticoside, Asiatic Acid, Madecassic Acid, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Organic Parfum, Limonene.

Co ja myślę:

Podobnie jak ze serum. Lekki, miły krem który nie zapycha, nie szkodzi i nie pomaga. 

Wydajny, cena około 16zł.

Na koniec glinka zielona którą wręcz ubóstwiam. Akurat tą kupiłam w pobliskim zielarskim. Bardzo fajnie oczyszcza, wysusza wypryski i przyspiesza gojenie. Za ceno około 8zł dostajemy dwa opakowania glinki każde po 50g co starcza na jakieś 6 użyć. Tutaj macie wszystko co można znaleźć na opakowaniu glinki klik.

 

 

 

A Wy co sądzicie o rosyjskich kosmetykach? Jakie efekty zaobserwowaliście? Dajcie znać czy tylko na mnie tak kiesko działają ;).

Pozdrawiam~Aga

 

 

P.S. Nie zapomnijcie o ROZDANIU które wciąż trwa. 

Pierwsze rozdanie na blogu :)

Cześć wszystkim!

Dziś przygotowałam dla Was małe rozdanie. Do wygrania dwa retro zegarki prawdziwego rzemyka. Oba zegarki są w kolorze brązowym. Różnią się tarczą i zawieszką.

Aby wygrać zegarek wystarczy napisać w komentarzu swój adres e-mail (można też podać który zegarek się wybiera) i polubić profil na fb- KLIK .

Konkurs będzie trwał tydzień, po tym czasie ogłoszę wyniki na blogu i odezwę się na mejla do osób które wygrały.

Zapraszam wszystkich do udziału!

Za parę dni wrzucę też drugą część Aby wygrać wojnę należy dokładnie poznać wroga!

!!ROZDANIE ZAKOŃCZONE!!

Pozdrawiam~Aga

Aby wygrać wojnę należy dokładnie poznać wroga! część I

„Jeśli znasz siebie i swego wroga, przetrwasz pomyślnie sto bitew. Jeśli nie poznasz swego wroga, lecz poznasz siebie, jedną bitwę wygrasz, a drugą przegrasz. Jeśli nie znasz ni siebie, ni wroga, każda potyczka będzie dla Ciebie zagrożeniem.”

Sun Tzu, Sztuka Wojny

Cześć wszystkim!

Chyba każdemu zdarza się mieć mniejszego lub większego pryszcza. Wypryski mogą mieć różną formę- raz jest to drobna krostka innym razem pulsująca gulka. Czasem można poradzić sobie z nimi samemu a czasem należy udać się po pomoc do lekarza. Najważniejszą kwestią jest rozpoznanie tego, co pojawia się na naszej twarzy, dlatego dziś zajmiemy się bliższym poznaniem swojego wroga- pryszcza :).

Ponieważ temat jest bardzo obszerny i chce go przedstawić możliwie najlepiej jak potrafię muszę podzielić temat na trzy części.

Zaczniemy od wykwitów pierwotnych czyli ZASKÓRNIKÓW. 

Zaskórniki dzielimy na otwarte i zamknięte:

Najpierw troszkę o otwartych.

Takie zaskórniaki powstają tuż przy ujściu kanalika mieszka włosowego tworząc czop z obumarłych komórek naskórka oraz łoju. Dlaczego nasz „przyjemniaczek” ma ciemne zabarwienie? Przez martwe komórki naskórka. Jak wiadomo każde komórki posiadają barwnik-melaninę. Na nasze nieszczęście pigment ten zabarwia się na kolor czarny pod wpływem powietrza.

Najczęściej występują w okolicach nosa, czoła, brody.

 

Jak sobie z nimi radzić?

Są różne sposoby usuwania zaskórników: naturalne, mechaniczne lub kosmetyczne. Wszystko zależy od rodzaju cery jaką posiadamy.

Osoby z cerą tłustą, niezbyt wrażliwą:

  • PEELINGI- ważne żeby regularnie oczyszczać pory poprzez peelingi, można też wykorzystać szczoteczki do twarzy które genialnie otwierają i czyszczą pory. Ze skórą należy obchodzić się delikatnie dlatego też nie można przesadzić z ilości peelingów. Myślę że raz lub dwa razy w tygodniu to odpowiednia ilość. Skóra ma wtedy czas na regenerację.
  • PLASTRY- osobiście ich nie polecam bo nie wiele u mnie zdziałały. Zazwyczaj takie plastry to chwilowy efekt ponieważ wyciągają jedynie część zaskórniaków. Co czasem może przynieść odwrotny efekt.  Jeśli jednak kogoś bardzo kusi to najbardziej przypadły mi plastry z The Face Schop z aloesem- dostępne na Allegro. Samemu również jesteśmy w stanie zrobić sobie takie plastry.
Plastry peel-of diy:
              • 2łyżki mleka
              • 2łyżki żelatyny
W małym rondelku gotujemy żelatynę z mlekiem, czekamy aż żelatyna całkiem się rozpuści i zdejmujemy z kuchenki. Możemy też wstawić składniki na pare minut do mikrofalówki. Czekamy aż masa lekko przestygnie i nakładamy na twarz (nie polecam stosować w miejscach bardziej owłosionych bo depilacje będziemy mieć gratis ;) ). Po około 20 minutach (czas zależny od grubości nałożonej masy- ma być zupełnie sucha) delikatnie zrywamy.
  •  MYDŁA, ŻELE, TONIKI- bardzo dobrze sprawdzają się mydła siarkowe, mydła węglowe (polecam!) oraz mydło Aleppo (do kupienia przez internet lub stacjonarnie w Krakowie w mydlarni u Franciszka).  Jeśli chodzi o żele u mnie najlepiej sprawdził się Effaclar  z La Roche- Posay. Super wyjściem jest też przemywanie twarzy tonikiem. U mnie świetnie sprawdził się tonik z kozieradki robiony własnoręcznie. Jeśli ktoś nie lubi „babrać” się polecam coś sklepowego-  
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=6048
Tonik z kozieradki diy:
  • nasiona kozieradki (do kupienia w zielarskim lub aptece)
  • wrzątek
Do szklanki wsypujemy pełną łyżkę stołową nasion kozieradki i zalewamy wrzątkiem. Zostawiamy pod przykryciem na jakieś 30min.  Po tym czasie odcedzamy płyn od papki. Płynem codziennie przecieramy twarz.
  •  MASECZKI, OLEJKI- fajnie sprawdzają się maseczki z zielonej glinki, glinka marokańska również daje efekty. Z własnego doświadczenia powiem, że olejek pichtowy w tym wypadku może zdziałać cuda! Mniej więcej po 2,5 tygodnia stosowania własnoręcznie zrobionego toniku pichtowego pozbyłam się zupełnie zaskórników. To samo potwierdziły moje znajome którym poleciłam mieszankę z olejku.
Olejek pichtowy diy:
  • olejek pichtowy
  • nafta kosmetyczna lub petroleum (do kupienia w aptece)

Olejek pichtowy mieszamy z naftą kosmetyczną lub petroleum  (nafta dodatkowo natłuszcza, petroleum jest neutralne) w proporcji 1:3 czyli np. 10ml olejku z 30ml nafty lub petroleum. Tak przygotowaną mieszanką nasączamy wacik i przecieramy czyste twarz. Szczególnie uwzględniając miejsca występowania wągrów.  Jeśli macie delikatną skórę uważajcie z tarciem, olejek pichtowy może podrażnić skórę. Nie zdziwcie się również gdy wasz wacik będzie dosłownie czarny! To normalne, olejek pichtowy dokładnie oczyszcza wszelkie nieczystości.  Potem można przepłukać twarz i nanieść lekki krem nawilżający.

  •  KREMY- wybieramy te lekkie, nie zatykające porów, lekko nawilżające lub do skóry przetłuszczającej się. Polecam kremy apteczne.

 Osoby z cerą suchą, wrażliwą:

  • PEELINGI- jeśli posiadamy cerę bardzo wrażliwą, naczynkową lepiej odpuścić sobie peelingi bo mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Cerę suchą należy złuszczać regularnie. Do takiego rodzaju cery przydatna może być szmatka muślinowa lub zwykła z mikrofibry. Przeznaczona do ścierania kurzu ale jak się okazuje znakomicie radzi sobie również z zanieczyszczoną skórą. Jakiś czas temu tylko w ten sposób oczyszczałam cerę z makijażu. Jak to robić? Szmatkę nawilżamy wodą, rozprowadzamy na niej mydło lub żel i delikatnie masujemy nią twarz. Następnie spłukujemy i czynność powtarzamy w razie konieczności.
  • MYDŁA, ŻELE, TONIKI- tutaj również sprawdzi się mydło węglowe oraz mydło aleppo (tylko mniejszy %).  Przy wyborze żelu unikamy alkoholu, stawiamy ma coś bardziej kremowego. Toniki z kozieradki robiony własnoręcznie lub kupny tonik z oczaru będą bardzo pomocne.
  • MASECZKI- unikamy maseczek peel-off. Mozna stosować glinkę zieloną wzbogaconą jakimś olejkiem np. różanym.
  • KREMY- lekkie, nie zatykające porów do skóry delikatnej lub suchej. Warto wypróbować olejki zamiast kremów np. wszędzie chwalony olejek arganowy. Sama właśnie taki posiadam i jestem z niego bardzo zadowolona. Kiedy końcówki moich włosów wołają o pomoc często na ratunek przychodzi mi również ten olejek. Najbardziej polecam ten z firmy Naturelle d’argan.

Teraz szybciutko o zaskórnikach zamkniętych.

To zablokowane cysty zawierające sebum powstające w zamknięciu ujścia gruczołu. Przypominają drobną kaszkę barwy żółto-białej, są szczególnie widoczne po naciagnięciu skóry.

 Jak sobie z nimi radzić?

W przypadku zaskórników zamkniętych najlepiej radzą sobie kwasy. Czasem warto zaoszczędzić trochę pieniędzy i wybrać się na zabiegi kosmetyczne. Wiadomo, że jeden zabieg nam nie pomoże dlatego trzeba być gotowym na regularną terapię.

W domowym zaciszu:

  • PEELINGI- złuszczanie zrogowaciałego naskórka jest ważne i w tym wypadku. Jak zawsze trzeba uważać żeby nie przesadzić. Jeśli mamy jakiś „wylewający się” zaskórniak zaprzestać na jakiś czas z peelingami żeby nie roznieść ich po całej twarzy.
  • MYDŁA, ŻELE, TONIKI- mydło siarkowe i węglowe, mydło aleppo znowu przychodzą z pomocą ;). Można też wykonać własnoręcznie tonik z aloesu i polopiryny/aspiryny.
Tonik aspirynowy diy:
  • aspiryna lub polopiryna
  • sok z aloesu
  • woda
W szklance wody (może być to woda źródlana) rozpuszczamy
dwie tabletkę aspiryny lub polopiryny dodajemy 3 łyżki stołowe soku z aloesu (może być też świeżo wyciśnięty). Tak przygotowanym tonikiem przemywamy miejsca z zaskórnikami.
Kwas salicylowy zawarty w aspirynie/polopirynie oczyszcza pory a aloes działa bakteriobójczo i przeciwzapalnie.
  • MASECZKI- tu znowu pomocna będzie glinka zielona.
  • OLEJKI- tu znowu olejek pichtowy.

 

 

I na koniec najważniejsze: NIE WYDUSZAMY! ;)

 

 

 

Za parę dni kontynuacja notki, więc śledźcie bloga na bieżąco. Czekam również na pytania :).

Pozdrawiam~Ąga

Twoje niedoskonałości mówią!

Cześć wszystkim!

Jak wiecie za stan naszej cery odpowiada wiele czynników m.in. odżywianie, stres, sen, hormony, środowisko, pielęgnacja i wiele innych. Czasem zapominamy, że zmiany skórne mogą mieć głębsze podłoże. Mogą być związane ze stanem zdrowia naszego organizmu.

Pryszcze wyskakują w różnych miejscach, więc naucz się odczytywać znaki dane przez organizm aby w przyszłości uniknąć przykrych niespodzianek.

JELITO CIENKIE

Kiedy mamy problem z jelitem grubym bądź ogólnie z układem pokarmowym wypryski mogą pojawiają się w okolicach czoła.

Co można zrobić?

Przede wszystkim dużo pić. Woda najlepiej oczyszcza organizm z toksyn. Warto ograniczyć tłuszcze a zwiększyć produkty zawierające jak największą ilość wody czyli:

  • ogórek ok. 96%
  • arbuz ok. 96%
  • ananas ok. 95%
  • sałata ok. 95%
  • seler ok. 95%
  • pomidor ok. 94%
  • szpinak ok. 92%
  • brokuł ok. 92%
 Więc może sałatka?

Czasem zmiany w obrębie czoła mogą być spowodowane spożyciem przetworzonej żywności, zatruciem pokarmowym lub brakiem snu. Warto też skontrolować poziom cukru w ogranizmie, zwłaszcza jeżeli w rodzinie już występował taki problem.

WĄTROBA

Przy problemach z wątrobą wypryski pojawiają się w okolicach brwi i skroni. Najczęściej między brwiami i na ich końcach.

Co można zrobić?

Zrezygnować z picia alkoholu, niezdrowego, tłustego jedzenia i pokarmów bogatych w nabiał. W tej strefie często objawiają się alergie pokarmowe. Należy więc obserwować siebie i reakcje organizmu po spożytym pokarmie.

 

NERKI

Cienie pod oczami i niedoskonałości mogą świadczyć o zaburzeniach w pracy nerek. Należy to skontrolować bo z nerkami nie ma żartów. Najczęściej jednak przyczyną problemów w okolicy oczu jest niewyspanie, zbyt długa praca przy komputerze, stres oraz alergie.

Co można zrobić?

Dużo pić. Cienie pod oczami mogą oznaczać odwodnienie organizmu. Więc jeśli czujesz suchość w ustach, masz bóle głowy, czujesz się zmęczony, masz suche usta i biały język koniecznie udaj się do lekarza i pij przynajmniej 2l wody dziennie. Unikaj kawy, napojów energetycznych i alkoholu.

SERCE

Kłopoty ze sercem mogą sygnalizować niedoskonałości w okolicach nosa. Jest to też strefa w której łatwo zatkać pory zwłaszcza jeśli stosuje się makijaż.

Co można zrobić?

Zadbaj o prawidłową dietę. Zmniejsz ilość przyjmowanych tłuszczy. Jedz mniej mięsa, nie doprawiaj za mocno potraw, skontroluj poziom cholesterolu i sprawdź ciśnienie krwi. Dbaj o dokładne zmywanie makijażu, oczyszczaj pory.

ŻOŁĄDEK

Niedoskonałości w górnej części policzków mogą świadczyć o nietolerancji niektórych pokarmów.

Co można zrobić?

Obserwować i kontrolować pokarmy które przyjmujesz. Zastanów się czy przed którymś z nich Twój organizm się nie buntuje.

PŁUCA

Problemy z płucami mogą objawiać się w dolnej części policzków. Obszar ten jest też narażony na bakterie przenoszone na brudnych telefonach .

Co można zrobić?

Jeśli palisz papierosy to właśnie znalazłeś winowajce Twoich niedoskonałości na policzkach. Jeśli nie być może masz alergie. Jeśli żadne Cię nie dotyczy unikaj zakwaszenia organizmu, ogranicz cukier, kawę i alkohol.

JELITO GRUBE

W okolicach ust pojawiają się niedoskonałości świadczące o nieprawidłowej pracy naszego układu pokarmowego.

Co można zrobić?

Jeśli masz problemy z nieregularnym wypróżnianiem się czy zaparciami warto pić dużo herbat wspomagających proces trawienia. Błonnik także okaże się bardzo pomocny.

HORMONY

Prawdziwą udręką są niedoskonałości na tle hormonalnym. Kto ma ten wie jak ciężko się tego pozbyć.

Co można zrobić?

Udać się do lekarza który zleci odpowiednie badania a następnie skieruje na właściwe leczenie. Pomocne też będzie wysypianie się, ograniczenie stresów oraz odpowiednie oczyszczanie i pielęgnacja.

 

Pamiętajcie, że w przypadku dużych zmian na twarzy najlepiej udać się do specjalisty, nie u każdego sprawdza się owa mapa twarzy. „Kombinowanie” na własną rękę czasem może przynieść więcej szkód niż pożytku. Dlatego przedstawione tutaj problemy są tylko sugestią co może dziać się Twoim organizmie i na co warto zwrócić uwagę.

 

Pozdrawiam~Ąga

Trochę o ćwiczeniach, sprzęcie i „wyzwaniu”

Cześć wszystkim!

Dziś postanowiłam napisać o tym jak wyglądają moje ćwiczenia i co mi w nich pomaga. Zapraszam do lektury.

Na początku napisze o wyzwaniu które podjęłam prawie trzy tygodnie temu. Za pewne każda dziewczyna marzy o pięknych, jędrnych i wspaniale ukształtowanych pośladkach. Ponieważ, wiosna już tuż tuż, najwyższy czas zabrać się na „ulepszanie” ciała ;).

Nie wiem czy słyszeliście o „30 day squat challenge” więc pokrótce o co chodzi.

Wyznaczacie sobie za zadanie trzymanie się 30 dniowego planu treningu pośladków. Polega on na robieniu przysiadów i codziennym zwiększaniu ich ilości. Po 3 dniach robimy jedno dniową przerwę.

Z własnego doświadczenia wiem, że na początku może być ciężko, ale uwierzcie mi , że warto. Dobrze wykonane przysiady zapewnią przepięknie uformowaną pupę.

Jak dobrze wykonać przysiad?

Przede wszystkim należy pamiętać, że przysiady a kucanie to dwie różne rzeczy! Wiele kobiet popełnia ten sam błąd a potem dziwi się dlaczego nie widzi efektów.

Warto zapoznać się z filmikiem:

Jak ja to robię?

Trochę zmodyfikowałam plan. Jak dla mnie w takiej postaci znacznie lepiej działa.

 Taki oto plan wisi u mnie na lustrze- dzięki temu mam pewność, że codziennie będę pamiętała o wykonaniu ćwiczeń.

Jak widzicie zwiększyłam ilość końcową o 50 przysiadów. Dodatkowo co drugi dzień wykonuje trening MB czyli trening pośladków z Mel B (polecam również jej inne ćwiczenia!). Zazwyczaj po 3 powtórzenia.

http://www.youtube.com/watch?v=rsOwRoaRh4I

Uśmieszki to u mnie dni regeneracji. Pamiętajcie o nich! Każdy organizm potrzebuje przerwy na odnowę.

Z czasem wprowadziłam do moich przysiadów dodatkowe obciążenie w postaci małych, różowych hantli o niezbyt dużej wadze 0,5kg.

hantelki

Muszę przyznać, że dużo lepiej mi się z nimi ćwiczy, bo wreszcie mam co zrobić z rękami to raz, a dwa- bardziej czuję wykonane ćwiczenie.

Jak się zmotywować?

Dla efektu!

Warto zrobić sobie zdjęcie przed rozpoczęciem treningu i kiedy już myślimy, że nie damy rady patrzymy na to zdjęcie a potem w lustro- podziwiamy efekty!

Pozdrawiam~Aga